Grała Ekstraklasa.
Witam, po raz kolejny na swoim blogu. Mój poprzedni post wywołał burzę - od razu zapewniam wszystkich że to nie było moim zamiarem, po prostu wyraziłem swoją opinię. Mam nadzieję że dzisiajszy post zyska rozgłos nie kontrowersyjnością lecz jakością. Tak jak napisałem w tytule - w ten weekend grała Ekstraklasa , był to już czwarty tydzień ligowych zmagań. Postaram się pokrótce opisać każdy mecz :
Zagłębie Lubin 0:1 Ruch Chorzów
Wiele osób ten mecz zapamięta ze względu na niespotykaną ilość kartek pokazaną przez pana sędziego Ogiya Kenji ( w Japonii najpierw podaje się nazwisko a potem imię ) jednakże wydaje mi się po obejrzeniu telewizyjnych powtórek że pan sędzia Ogiya w większości sytuacji zachował się prawidłowo, powiem więcej wzorowo. Wszystkie czerwone kartki zostały w mojej opinii pokazane prawidłowo.
Arka Gdynia 0:1 Wisła Kraków
Ten mecz (pomijając wydarzenia pozaboiskowe na których to temat już się wypowiedziałem i nie zamierzam wracać do tego tematu) to w sumie wydarzenie bez historii. Po prostu był. Było w nich kilka kontrowersyjnych sytuacji ( dyskusyjny spalony Brożka ) lecz generalnie zostanie on zapamiętany głównie z pięknego gola samobójczego Adriana Mrowca, byłego gracza Wisły zresztą.
Polonia Warszawa 0 : 1 Lechia Gdańsk
W sumie również mecz bez historii. Kilka ładnych akcji , kilka strzałów i zadziwiająca zmiana Polonii z Mr.Hyde’a którym była w zeszłej kolejce pokonując Lecha Poznań we Wronkach 4:2 w Mr.Jekylla przegrywającego u siebie z Lechią.
Jagiellonia Białystok 2 : 0 Śląsk Wrocław
Oto mecz w którym padło najwięcej bramek w tej kolejce - aż dwie. W tym spotkaniu z dobrej strony pokazał się nowy piłkarz Jagiellonii i były reprezantant (fakt że zaledwie jednokrotny ale zawsze ) Niemiec Marco Reich - akcja po której strzelił gola i sposób w jaki zwiódł bramkarza pokazują że ma za sobą grę w ligach dużo lepszych niż polska.
Polonia Bytom 1 : 0 Korona Kielce
Ten mecz dobitnie ( według mnie nawet bardziej niż porażka z Lechem ) pokazał że Korona z obecnego sezonu to nie ten sam zespół co przed degradacją. Odejście głównego sponsora odcisnęło swoje piętno na kielczanach i w chwili obecnej wydaje mi się że jest on jednym z głównych kandydatów do spadku - wszak Edi nie zawsze będzie w stanie pociągnąć zespół za sobą, a w chwili obecnej to chyba jeden z nielicznych zawodników ze stolicy województwa Świętokrzyskiego którzy wiedzą jak grać w piłkę na poziomie Ekstraklasy.
GKS Bełchatów 0 : 1 Piast Gliwice
Przyznam że wynik tego meczu mocno mnie zaskoczył - wiedziałem oczywiście o ostatnich wynikach GKSu jak również o tym że Piast w zeszłej kolejce wygrał wysoko z Zagłębiem Lubin ( co akurat w obecnym sezonie specjalnym osiągnięciem nie jest lecz wygrana 4:1 mimo wszystko robi wrażenie ) lecz nie przypuszczałem że w Bełchatowie jest aż tak źle. Nie do końca jestem w stanie sobie wyobrazić sytuację w której jeden z najlepszych zespołów poprzedniego sezonu w obecnym znajduję się na 13 miejscu z jednym punktem , a jednak ona nastąpiła co mnie osobiście zaszokowało i wydaje mi się że następny mecz będzie dla trenera Ulatowskiego meczem ostatniej szansy.
Cracovia Kraków 1 : 0 Lech Poznań
W mojej prywatnej opinii ten mecz to największa niespodzianka tej kolejki - Cracovia zespół na początku sezonu trochę wyśmiewany ze względu na swoje wyniki pod wodzą Oresta Lenczyka w ciągu 2 tygodni przemienił się z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Jednakże dobra gra Cracovii w dzisiejszym meczu nie może przesłonić dwóch poważnych błędów sędziego - faulu Marka Wasiluka na Marcinie Kikucie w polu karnym a także zagrania ręką tego samego piłkarza w polu karnym . Opisując ten mecz nie mogę pominać dobrej dyspozycji Radosława Matusiaka który według mnie rozegrał jedno ze swoich lepszych spotkań od 2006 roku.
Odra Wodzisław Śląski 1 : 0 Legia Warszawa
Kolejna niespodzianka i kolejne kontrowersje - sądzę jednak że gol Piechniaka został uznany prawidłowo. Jednakże kłamstwem byłoby stwierdzenie że Odra zwycięstwo zawdzięcza wyłącznie sobie - wydaje mi się że o wyniku tego meczu zadecydowała w głównej mierze fatalna dyspozycja strzelecka Legii która gdyby wykorzystała choć połowę swoich okazji to wygrałaby ten mecz przynajmniej 2-3 bramkami.
Wszystkich którzy poczuli się urażeni jakimkolwiek elementem tego bądź też poprzedniego posta serdecznie przepraszam, jak również wyrażam nadzieję że nie przestaną Oni/One czytać mojego bloga.
P.S Jednak wrócę - co do Pana Czyżniewskiego jeżeli dla kogoś synonimem osoby z klasą jest postać która wręczając pamiątki jednemu z najlepszych ( o ile nie najlepszemu ) zawodnikowi swojej drużyny z poprzedniego sezonu żując gumę i trzymając rękę w kieszeni to gratuluję dobrego smaku.
Komentarze (0)
